Dlaczego jest to takie ważne?

Wyobraźmy sobie sportowca, który startuje w bardzo ważnych zawodach. Bardzo chce wygrać lub przynajmniej osiągnąć dobry wynik. Jest świetnie przygotowany, trenował intensywnie wiele miesięcy. Trener uważa, że jest świetnie przygotowany i wiąże z tym startem duże nadzieje na dobry wynik. Podobnie rodzina, przyjaciele, znajomi. Może także sponsorzy.

          Sytuacja sportowca jest trudna i skomplikowana. Faktycznie –  fizycznie, taktycznie – jest świetnie przygotowany i jeśli uruchomi cały swój potencjał to osiągnie sukces. Z drugiej strony, jego własne oczekiwania, ale także oczekiwania innych, powodują, że odczuwa stres, niepokój, a może także lęk, że przegra, zawiedzie, rozczaruje wierzących w niego kibiców. Jak więc widzimy wszystko rozegra się w jego głowie:  jeśli opanuje stres, jeśli jego mózg będzie pracował na właściwych falach, to wszystko będzie dobrze. Jeśli jednak w tym kluczowym momencie, mózg uruchomi fale niekorzystne, to efekt startu będzie tragiczny. Pytanie, czy nasz sportowiec potrafi zapanować nad swoim mózgiem i spowodować, by ten z nim współpracował?  Jeśli tak, ma duże szanse na sukces, jeśli nie, na zawodach będzie zawodził, choć może na treningach osiągać świetne  wyniki.

A teraz wyobraźmy sobie managera, który zarządza zespołem.  Jak to w pracy, terminy bywają napięte, pojawiają się nieprzewidziane problemy, klienci  mają roszczenia, w zespole pojawiają się konflikty. 

          Oczywiście nasz manager jest świetnie merytorycznie przygotowany do swojej roli zawodowej.  Doskonale zna się na technologii i produktach, jest doświadczony w pracy. Odbył szereg kursów, które miały przygotować go do bycia szefem. Uczył się więc efektywnej komunikacji, negocjowania, organizacji pracy, delegowania, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wielu innych.

Jednak w kluczowych momentach, np. gdy musi pracownika zdyscyplinować, zamiast trzymać się algorytmu poznanego na szkoleniu, wpada w złość, podnosi głos, nie słucha. Jest agresywny i nie potrafi opanować swoich emocji. Po pewnym czasie, gdy się już uspokoi, nasz manager widzi swoje błędy, dostrzega, że zachował się niewłaściwie, ale w „takich chwilach” nie potrafi się opanować.

Co tak naprawdę się dzieje w managerem? Z punktu widzenia EEG możemy powiedzieć, że w chwilach pełnych emocji, napięcia, stresu mózg managera pracuje na niewłaściwych falach, uniemożliwiając mu profesjonalne pełnienie obowiązków szefa. Cała jego wiedza i przygotowanie nie są wykorzystywane, gdyż emocje biorą górę i kierują zachowaniem managera.

Jakie jest rozwiązanie tej sytuacji? Trening EEG-biofeedback pozwalający w tych szczególnie stresujących momentach na zachowanie spokoju, jasnych myśli, opanowanie złych emocji. To jest do wytrenowania i to zapewne znacznie podniosłoby zawodową sprawność managera.

Albo przyjrzyjmy się handlowcowi. Bardzo się stara, organizuje dużo spotkań, wysyła oferty, często rozmawia z klientami telefonicznie. Jest kompetentny, świetnie zna własne produkty, oferowane klientom ceny bronią się na rynku. Odbył wiele szkoleń sprzedażowych, miał swojego coacha, z którym odbywał „wizyty podwójne”. Zna doskonale techniki sprzedaży, przeszedł całą firmową ścieżkę certyfikującą.

          A jednak jego wyniki sprzedaży nie są takie jak on sam i jego szef oczekują. Na szkoleniach spisywał się doskonale, więc wydawało się, że z klientami powinien sobie radzić równie dobrze. Niestety tak się nie dzieje. Gdy przychodzi do finalizacji sprzedaży, gdy negocjacje sprzedażowe wkraczają w decydującą fazę nasz handlowiec „odpuszcza”, nie broni ceny, ustępuje w negocjacjach w kluczowych kwestiach. Nie potrafi zamknąć sprzedaży, postawić na swoim.

Zapytany dlaczego tak się dzieje odpowiada, że gdzieś tam głęboko w „podświadomości” obawia się, że klient zrezygnuje z zakupu, że odejdzie do konkurencji, że nie będzie chciał współpracować. Odczuwa lęk, gdy ma twardo trwać przy swojej ofercie, lepiej się czuje gdy ustępuje klientowi i zgadza się na ustępstwa. Dlatego często jego sprzedaże są niskomarżowe, lub w ogóle nie dochodzą do skutku, gdyż klienci oczekują jeszcze większych obniżek.

Problem naszego handlowca tkwi w odczuwanym w kontaktach z klientami lęku. Przejawia się on m.in. w przekonaniu, że aby sprzedać musi obniżyć cenę, ustąpić klientowi. Także w wierze, że inni mają lepsze ceny, lepsze produkty.  W stresie pojawiającym się, gdy tylko klient bardziej stanowczo domaga się danin. I w wielu innych momentach kontaktu z klientami.

Co mogłoby pomóc naszemu handlowcowi? Trening EEG-biofeedback pozwalający na opanowanie fal mózgowych powodujących stres i napięcie, a w efekcie niskie poczucie własnej wartości, gdy tylko nasz handlowiec przystępuje do sprzedaży. A także świadome uruchamianie takich fal, które sprzyjają jego spokojowi, koncentracji i budują poczucie własnej wartości.

Przy wykorzystaniu metodologii EEG-biofeedback jest to jak najbardziej możliwe!